
Niemal codziennie do naszych domów i mieszkań docierają ulotki i gazety z reklamami promocyjnych produktów. Czy zwróciliście uwagę na to, że jest niewiele prawdziwego jedzenia reklamowanego w nich?
Przeglądnęłam 20 stron gazetki reklamującej "żywność", tylko "żywność".
Znalazłam w niej następujące produkty o których wiadomo, że są tym czym są, czyli że wiemy na 100% co jest w ich składzie (pod warunkiem, że nie są GMO:

- awokado
- cytryna
- pomarańcze
- banany
- truskawki
- brokuły
- marchew
oraz produkty, do których prawdopodobnie nie znajdzie się "dodatków", może poza antybiotykami:
- mięso (nie przetworzone) - kilka rodzajów
- sery (naturalne) - kilka rodzajów
I to wszystko.
Każdy pozostały produkt w ulotce nie jest tym czym jest, bo zawiera mnóstwo chemicznych dodatków.
To taka moja refleksja, poranno-śniadaniowa, bo w końcu
jesteśmy tym co jemy, prawda?
*
masz pytania?
willaludka@gmail.com
*
masz pytania?
willaludka@gmail.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz