wtorek, 20 października 2015

Co za dużo to niezdrowo czyli jak sobie radzić ze stresem by nie odlecieć na inną planetę



Z CYKLU ZDROWIE

Są dwa rodzaje stresu: dobry – eustress i zły – distres. Dobry motywuje do działań, a zły niekorzystnie wpływa nie tylko na codzienne funkcjonowanie, ale na Twoje zdrowie, upośledzając pracę niemal każdego układu w Twoim ciele. Kiedy pojawi się ten zły musisz się go pozbywać, najlepiej każdego dnia, aby nie nagromadził się w ilościach uniemożliwiających Ci pewnego dnia normalne funkcjonowanie. Jak to zrobić?





Ostatnie tygodnie w pracy były wyjątkowo DI - stresujące. Łatwo nie było, ale dzięki zastosowaniu kilku metod udało się ten czas przetrwać prawie bez szwanku, poza nieuniknioną niestety, w moim przypadku, utratą wagi oraz podjęciu ważnej decyzji dotyczącej obecnej pracy.

Poniżej moja złota piątka sposobów, dzięki którym opanowałam bardzo silny stres:

1.       Regularne posiłki
W czasie silnych emocji różni ludzie różnie reagują, jedni jedzą za dużo, a inni wcale. W związku z tym należy bezwzględnie stosować zasadę: minimum 4 posiłki dziennie. Przede wszystkim ważne jest aby jeść regularnie wszystkie posiłki (śniadanie, drugie śnidanie, obiad i kolację) i pomimo braku czasu, znaleźć te 10 minut, aby spokojnie zjeść także, a nawet przede wszystkim w pracy jeden posiłek, przygotowany przez nas samych. W czasie stresu organizm potrzebuje różnorodnych witamin dlatego posiłki typu fast food odpadają. Lepiej zrobić sobie „na szybko” kanapki lub sałatkę  niż zamawiać porcję frytek czy pizzę z kolegami z pracy.

2.       Odmóżdżające zajęcia 
Służą one przede wszystkim naszemu umysłowi, aby przestawić go na „tory” nie związane z codzienną pracą. Moje ulubione odmóżdżacze to: układanie ubrań w szafie, sprzątanie (wycieranie kurzów, podłóg itp.) – przyda się zawsze, medytowanie czyli staranie się nicnierobić przez przynajmniej kilkanaście minut dziennie, słuchanie muzyki klasycznej (spokojnej, która resetuje mój umysł).  Ważne jest, aby znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i skutecznego, a jeśli przy okazji będzie to czynność pożyteczna (np. to sprzątanie) to już w ogóle będzie idealnie.

3.       Ruch na świeżym powietrzu
Wystarczy zwykły spacer szczególnie wśród zieleni (albo po prostu wśród drzew niezależnie od pory roku), ale może być też cokolwiek innego: bieg, trucht, jazda na rowerze, rolkach, deskorolce, hulajnodze, itp. W przypadku dramatycznie złej pogody dobrze jest poćwiczyć, porozciągać się, poskakać na skakance, albo po prostu raz na jednej, raz na drugiej nodze.

4.       Rozmowa z bliską osobą, przyjacielem
Szczególnie polecone kobietom, to tzw. wygadywanie się i opowiadanie o problemie. Często już sam fakt wypowiedzenia czegoś na głos pomaga i sprawia, że to coś już nie jest takie straszne, a czasami można się z tego nawet i pośmiać. A śmiech to zdrowie to wiadomo. W przypadku mężczyzn polecany jest czas spędzony wśród znajomych na robieniu czegokolwiek, i tzw. rozmowa milcząca, która sprawdza się po prostu w większości przypadku mężczyzn.

5.       Lista „to do”
Taką listę robi się pod koniec dnia w pracy, aby wiedzieć co jeszcze zostało do zrobienia i czym masz się zająć następnego dnia. Porządkuje ona dzień i w pewnym sensie „zamyka” sprawy związane z pracą w pracy, aby nie wynosić ich do domu.

Ja z moją złotą piątką przetrwałam. 
W wyjątkowych sytuacjach zdarzało mi się sięgać po magnez. Czasem proste sposoby są najlepsze na wszystko.
dużych dawkach, a wieczorem robiłam sobie kubek melisy z sokiem malinowym, po którym zasypiałam bez problemu.

Ludkowie życzę jak najwięcej eustresu, a jak najmniej di stresu, abyście mogli smakować każdy dzień i przeżywać go w najlepszy z możliwych sposobów.


*
Mailingujcie też w razie potrzeb:
*
Willa Ludka
… czyli jak zrobić coś z niczego i dobrze się przy tym bawić i/lub docenić co się ma …


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz