Z CYKLU ZDROWIE
Są dwa rodzaje stresu: dobry –
eustress i zły – distres. Dobry motywuje do działań, a zły niekorzystnie wpływa
nie tylko na codzienne funkcjonowanie, ale na Twoje zdrowie, upośledzając pracę
niemal każdego układu w Twoim ciele. Kiedy pojawi się ten zły musisz się go
pozbywać, najlepiej każdego dnia, aby nie nagromadził się w ilościach
uniemożliwiających Ci pewnego dnia normalne funkcjonowanie. Jak to zrobić?
Ostatnie tygodnie w pracy były
wyjątkowo DI - stresujące. Łatwo nie było, ale dzięki zastosowaniu kilku metod
udało się ten czas przetrwać prawie bez szwanku, poza nieuniknioną niestety, w
moim przypadku, utratą wagi oraz podjęciu ważnej decyzji dotyczącej obecnej
pracy.
Poniżej moja złota piątka
sposobów, dzięki którym opanowałam bardzo silny stres:
1. Regularne
posiłki
W czasie silnych emocji różni
ludzie różnie reagują, jedni jedzą za dużo, a inni wcale. W związku z tym
należy bezwzględnie stosować zasadę: minimum 4 posiłki dziennie. Przede
wszystkim ważne jest aby jeść regularnie wszystkie posiłki (śniadanie, drugie
śnidanie, obiad i kolację) i pomimo braku czasu, znaleźć te 10 minut, aby
spokojnie zjeść także, a nawet przede wszystkim w pracy jeden posiłek,
przygotowany przez nas samych. W czasie stresu organizm potrzebuje różnorodnych
witamin dlatego posiłki typu fast food odpadają. Lepiej zrobić sobie „na szybko”
kanapki lub sałatkę niż zamawiać porcję frytek czy pizzę z kolegami z
pracy.
2. Odmóżdżające
zajęcia
Służą one przede wszystkim naszemu
umysłowi, aby przestawić go na „tory” nie związane z codzienną pracą. Moje
ulubione odmóżdżacze to: układanie ubrań w szafie, sprzątanie (wycieranie
kurzów, podłóg itp.) – przyda się zawsze, medytowanie czyli staranie się
nicnierobić przez przynajmniej kilkanaście minut dziennie, słuchanie muzyki
klasycznej (spokojnej, która resetuje mój umysł). Ważne jest, aby znaleźć coś odpowiedniego dla
siebie i skutecznego, a jeśli przy okazji będzie to czynność pożyteczna (np. to
sprzątanie) to już w ogóle będzie idealnie.
3. Ruch
na świeżym powietrzu
Wystarczy zwykły spacer
szczególnie wśród zieleni (albo po prostu wśród drzew niezależnie od pory
roku), ale może być też cokolwiek innego: bieg, trucht, jazda na rowerze,
rolkach, deskorolce, hulajnodze, itp. W przypadku dramatycznie złej pogody
dobrze jest poćwiczyć, porozciągać się, poskakać na skakance, albo po prostu
raz na jednej, raz na drugiej nodze.
4. Rozmowa
z bliską osobą, przyjacielem
Szczególnie polecone kobietom, to
tzw. wygadywanie się i opowiadanie o problemie. Często już sam fakt
wypowiedzenia czegoś na głos pomaga i sprawia, że to coś już nie jest takie
straszne, a czasami można się z tego nawet i pośmiać. A śmiech to zdrowie to
wiadomo. W przypadku mężczyzn polecany jest czas spędzony wśród znajomych na
robieniu czegokolwiek, i tzw. rozmowa milcząca, która sprawdza się po prostu w
większości przypadku mężczyzn.
5. Lista
„to do”
Taką listę robi się pod koniec
dnia w pracy, aby wiedzieć co jeszcze zostało do zrobienia i czym masz się
zająć następnego dnia. Porządkuje ona dzień i w pewnym sensie „zamyka” sprawy
związane z pracą w pracy, aby nie wynosić ich do domu.
Ja z moją złotą piątką
przetrwałam.
W wyjątkowych sytuacjach zdarzało mi się sięgać po magnez. Czasem proste sposoby są najlepsze na wszystko.
dużych
dawkach, a wieczorem robiłam sobie kubek melisy z sokiem malinowym, po którym
zasypiałam bez problemu.
Ludkowie życzę jak najwięcej
eustresu, a jak najmniej di stresu, abyście mogli smakować każdy dzień i
przeżywać go w najlepszy z możliwych sposobów.
*
Mailingujcie też w
razie potrzeb:
*
Willa Ludka
… czyli jak zrobić coś z niczego i dobrze się przy tym bawić i/lub
docenić co się ma …

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz