wtorek, 5 lipca 2016

Anna Lewandowska po francusku, czyli jak zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę ot tak



ZDROWIE

Niektórzy chcąc schudnąć idą na siłownię i wynajmują specjalną osobę, która powie im jak ćwiczyć. Wydadzą mnóstwo pieniędzy na wszelkie potrzebne gadżety no i ubrania oczywiście. Jednak nie muszą tego robić. Wystarczy, że zastosują się do kilku wskazówek zaczerpniętych wprost z Francji.
                                                                  Drogie Ludki!


Francuzki są jednymi z najszczuplejszych kobiet w Europie, a może nawet i na świecie. 
Ważą średnio 57 kg.

Pomimo tego, że zajadają się serami popijając je czerwonym winem, a w międzyczasie wypalają mnóstwo papierosów, o 30% mniej poddatne na ryzyko śmierci z powodu chorób serca niż mieszkanki Europy Północnej. W czym zatem tkwi sekret?

Francuzki mają bardzo specyficzne podejście do życia oraz ćwiczeń fizycznych, a także reakcję na to podejście:


„Nie lubią ćwiczyć i z reguły w ogóle tego nie robią, a jeśli już to robią to minimalnym wysiłkiem z ich strony.”

Francuzce nie przyjdzie do głowy iść na siłownię lub fitness, bo:

- musi ubrać mało eleganckie i sexowne ubranie, w tym adidasy!
- zamiast poświęcić czas na zakupy musi siedzieć w tym mało eleganckim ubraniu wśród ludzi, narażając się na to, że będą na nią patrzeć kiedy ona będzie źle wyglądać, z racji zmęczenia i spocenia,
- spoci się i zmęczy, dostanie czerwonych plam na twarzy, które nie zejdą od razu tylko po dość długim czasie,
- przegapi jakąś promocję w ulubionym butiku,
- jeśli zostałaby zauważona przez znajomą zdradzi się z tym, że ma jakiś problem  z wyglądem, co ta może wykorzystać życzliwie opowiadając swoim koleżankom, tym samym stracić może dobry look w ich oczach.

Co zatem zrobi Francuzka?  
Postawi na naturalny, codzienny ruch i aktywność fizyczną:
- pójdzie na zakupy, bardzo długie po dużej ilości sklepów i przymierzy masę ubrań, kupi zaledwie jedną, najwyżej dwie sztuki bielizny, bo dobra bielizna potrafi dodać lub odjąć tam gdzie trzeba,
- wybierze się na targ po świeże i tanie warzywa i owoce rowerem, żeby się za bardzo nie zmęczyć i nie spocić,
- wszędzie gdzie się pojawi będzie korzystać zamiast wind ze schodów tych prawdziwych, nie ruchomych,
- po powrocie z zakupów przygotuje coś szybkiego, zdrowego i pysznego na obiad/kolację, które zawsze spożywa o stałych porach w towarzystwie ukochanych osób i/lub spotka się ze swoim ukochanym, z którym będą „rozmawiać” do rana,
- w zaciszu domowym poćwiczy jogę, bo ona pozwala się rozciągnąć, a rozciąganie wiadomo jest bardzo ważne, lub wykona poniższe ćwiczenia, w ilości wskazanej, nie zaś większej:

1. Ćwiczenie „Na plaży”
Połóż się na macie, unieś wspierając na łokciach – tak jakbyś leżała na plaży i obserwowała morze. Podnoś powoli nogi i zaraz powoli je opuszczaj, znowu podnieś i opuść. Powtórz 25 razy.


2. Ćwiczenie „Nożyce bez wody”
W tej samej pozycji naprzemiennie podnoś nogi – to są tzw nożyce. Powtórz 25 razy.

3. Ćwiczenie „Pompowanie nie materaca”
Stań przy ścianie. Oprzyj obie dłonie na wysokości ramion i zginaj je w łokciach do  ściany, a potem prostuj.  Powtórz 35 razy.

4. Ćwiczenie „Krab tuż tuż”
Połóż się, zegnij  nogi w kolanach, stopy oprzyj wygodnie o podłoże. Wypychaj biodra do góry i jednocześnie spinaj pośladki. Podnieś, zepnij, rozluźnij, opuść i tak 25 razy.

W przypadku zaawansowanego problemu pójdzie pobiegać do najbliższego parku rankiem w wygodnych adidaskach, które ściągną natychmiast po powrocie do domu, ale to już jest ostateczność, gdy wszystkie powyższe metody nie zadziałają, albo zadziałają zbyt wolno.

Aha co jeszcze ma znaczenie dla urody tak w ogóle? Sen i pozytywne myślenie.

Tylko tyle i aż tyle cennych rad od Angielki, która zamieszkała we Francji, autorki książki „Dlaczego Francuzki są takie sexy?” – Heleny Frith Powell, na podstawie której powstał ten wpis.

*

Willa Ludka
… bo chodzi o zbliżenie się do prawdy, nawet tylko w umyśle…
*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz