czwartek, 5 października 2017

Uleczyć nieuleczalne czyli o terapii dźwiękiem






Edgar Cayce przepowiedział, że lekiem przyszłości będzie… dźwięk. Ale co dokładnie miał na myśli? Czy dźwięki naprawdę mają uzdrowicielskie właściwości?










Już starożytni odkryli zdumiewające właściwości uspokajające i aktywizujące muzyki.
Jednak pierwsze naukowe badania, które ujawniły wpływ muzyki na procesy fizjologiczne i psychiczne człowieka przeprowadzane zostały w XVIII wieku. Natomiast w  czasie II wojnie światowej pojawiło się pojęcie muzykoterapii, a dopiero w 1944 roku utworzono pierwsze studia o kierunku muzykoterapii w Stanie Michigan w USA. Do Polski muzykoterapia dotarła w latach 70’tych.

Niewątpliwie muzyka ma wpływ na człowieka, począwszy od dźwięków naturalnych takich jak głos i śpiew czy nawet mowa, poprzez dźwięki natury, zwierząt, aż do dźwięków instrumentów muzycznych tych najprostszych jak i bardziej skomplikowanych – elektronicznych.

Lecznicze działanie mają dźwięki, które nie tylko słyszymy, ale i te, które możemy wydobywać czy to z różnych instrumentów, przyrządów, czy po prostu przy użyciu własnego głosu.

Starożytni uważali, że najlepszym lekiem są dźwięki natury, ale też te pochodzące z boskich instrumentów na przykład sitar. Muzyka była łączona z ruchem w formie tańca, ćwiczeń lub po prostu z oddychaniem w czasie medytacji.

Dźwięki często towarzyszyły innym leczniczym terapiom np. masażom, lub używano ich bezpośrednio do nich (masaż dźwiękiem – misami), dodatkowo stosowano odpowiednie zapachy oraz wizualizacje w formie opowieści starożytnych terapeutów.
 

Starożytni odkryli związek między wibracjami  dźwięków, a ich wpływem na centra energetyczne człowieka. Wykorzystując głos ludzki opracowali system dźwięków otwierający, usprawniający działanie każdej z czakr, a tym samym wpływające na organizm człowieka. 

Najstarsza formuła uzdrowienia wg starożytnych:
częstotliwość + intencja = uzdrowienie

Każdy człowiek ma ulubioną muzykę. Nie bez powodu. Dźwięki i wibracje każdy dobiera do siebie, wtedy mogą one działać właściwie, zgodnie z naszymi wibracjami.

Podstawa zasada w muzykoterapii brzmi: 
słuchaj tego co lubisz, co sprawia Ci przyjemność.

 Jeśli podoba Ci się muzyka klasyczna, skrzypiec – słuchaj jej, jeśli podoba Ci się rock i heavy metal słuchaj go. Słuchając muzyki, która nam się nie podoba zaburzamy własne pola wibracyjne. Nasze ciało czuje moment kiedy jakiś dźwięk nam szkodzi.
 

Bardzo ciekawe efekty o charakterze uzdrowicielskim ma tzw. śpiewanie intuicyjne, które działa oczyszczająco na umysł i duszę.

Współcześnie powstaje mnóstwo różnych terapii opartych na muzyce, wizualizacji, tańcu, ruchu.
Przykładem może być GIM Helen Bonny, a także utwory przetworzone elektronicznie, które dopasowane są do fal mózgowych i oddziałując na nie wywołują pożądane reakcje: uspokojenia, pobudzenia, motywacji itp.

Należy jednocześnie mieć świadomość tego, że właściwości muzyki i dźwięków mogą być także niebezpieczne i wykorzystywane do manipulacji ludźmi (np. w sklepach), a nawet do programowania ich (niektóra muzyka młodzieżowa) czy nawet zabijania (broń soniczna).

Wszystko co istnieje może mieć dobre i złe strony w zależności od tego jak zostanie wykorzystane przez ludzkość.

*
Wpis powstał na podstawie książki:
„7 sekretów terapii dźwiękiem. Uzdrawianie w praktyce”
 Jonathana Goldmana

*
Masz pytania?

willa ludka@gmail.com




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz