Edgar Cayce przepowiedział, że lekiem przyszłości będzie…
dźwięk. Ale co dokładnie miał na myśli? Czy dźwięki naprawdę mają
uzdrowicielskie właściwości?
Już starożytni odkryli zdumiewające właściwości uspokajające i
aktywizujące muzyki.
Jednak pierwsze naukowe badania, które ujawniły wpływ muzyki na
procesy fizjologiczne i psychiczne człowieka przeprowadzane zostały w XVIII
wieku. Natomiast w czasie II wojnie światowej pojawiło się pojęcie muzykoterapii,
a dopiero w 1944 roku utworzono pierwsze studia o kierunku muzykoterapii w
Stanie Michigan w USA. Do Polski muzykoterapia dotarła w latach 70’tych.
Niewątpliwie muzyka ma wpływ na człowieka, począwszy od
dźwięków naturalnych takich jak głos i śpiew czy nawet mowa, poprzez dźwięki
natury, zwierząt, aż do dźwięków instrumentów muzycznych tych najprostszych jak
i bardziej skomplikowanych – elektronicznych.
Lecznicze działanie mają dźwięki, które nie tylko słyszymy,
ale i te, które możemy wydobywać czy to z różnych instrumentów, przyrządów, czy
po prostu przy użyciu własnego głosu.
Starożytni uważali, że najlepszym lekiem są dźwięki natury,
ale też te pochodzące z boskich instrumentów na przykład sitar. Muzyka była
łączona z ruchem w formie tańca, ćwiczeń lub po prostu z oddychaniem w czasie
medytacji.
Dźwięki często towarzyszyły innym leczniczym terapiom np.
masażom, lub używano ich bezpośrednio do nich (masaż dźwiękiem – misami),
dodatkowo stosowano odpowiednie zapachy oraz wizualizacje w formie opowieści
starożytnych terapeutów.
Starożytni odkryli związek między wibracjami dźwięków, a ich wpływem na centra
energetyczne człowieka. Wykorzystując głos ludzki opracowali system dźwięków
otwierający, usprawniający działanie każdej z czakr, a tym samym wpływające na
organizm człowieka.
Najstarsza formuła uzdrowienia wg starożytnych:
częstotliwość + intencja = uzdrowienie
Każdy człowiek ma ulubioną muzykę. Nie bez powodu. Dźwięki i
wibracje każdy dobiera do siebie, wtedy mogą one działać właściwie, zgodnie z
naszymi wibracjami.
Podstawa zasada w muzykoterapii brzmi:
słuchaj tego co lubisz, co sprawia Ci przyjemność.
Jeśli podoba Ci się muzyka klasyczna, skrzypiec –
słuchaj jej, jeśli podoba Ci się rock i heavy metal słuchaj go. Słuchając
muzyki, która nam się nie podoba zaburzamy własne pola wibracyjne. Nasze ciało
czuje moment kiedy jakiś dźwięk nam szkodzi.
Bardzo ciekawe efekty o charakterze uzdrowicielskim ma tzw.
śpiewanie intuicyjne, które działa oczyszczająco na umysł i duszę.
Współcześnie powstaje mnóstwo różnych terapii opartych na
muzyce, wizualizacji, tańcu, ruchu.
Przykładem może być GIM Helen Bonny, a także utwory
przetworzone elektronicznie, które dopasowane są do fal mózgowych i oddziałując
na nie wywołują pożądane reakcje: uspokojenia, pobudzenia, motywacji itp.
Należy jednocześnie mieć świadomość tego, że właściwości muzyki i dźwięków mogą być także niebezpieczne i
wykorzystywane do manipulacji ludźmi (np. w sklepach), a nawet do programowania
ich (niektóra muzyka młodzieżowa) czy nawet zabijania (broń soniczna).
Wszystko co istnieje może mieć dobre i złe strony w
zależności od tego jak zostanie wykorzystane przez ludzkość.
*
Wpis powstał na podstawie książki:
„7 sekretów terapii dźwiękiem. Uzdrawianie w praktyce”
Jonathana Goldmana
*
Masz pytania?
willa ludka@gmail.com





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz