środa, 20 czerwca 2018

Terapia bólem i cierpieniem, czyli walka bez walki

Zwykle ludzie uciekają przed bólem i cierpieniem.
Nikt ich nie chce. Wymyślono tysiące sposobów, aby sobie z nimi poradzić, powstały całe systemy, aby mu zaradzić. By zniknął, nie przeszkadzał, dał żyć. Ale czy życie bez bólu i cierpienia jest prawdziwe, realne?


Są różne rodzaje bólu i cierpienia.
Przed wszystkimi ludzie uciekają, chowają się.
Bóle fizyczne, psychiczne, bóle duszy.
Są różne natężenia bólu i cierpienia - od małego łaskotania po taki nie do wytrzymania, który odbiera zmysły, racjonalne myślenie.

Ale czy ból i cierpienie naprawdę są aż takie złe?
A gdyby potraktować je jako po prostu część naszego życia? Jako element bez którego nie docenilibyśmy czasu radości i szczęścia? Bez którego nie wzrastalibyśmy w wewnętrzną siłę.?
Bo przecież tylko ona ma tak naprawdę znaczenie...

Na bólu i cierpieniu ludzkość zbudowała całe systemy: medycyna, religia, filozofia. Wszystko po to by pomóc człowiekowi. Ale czy aby nie wymknęły się one spod kontroli? Czy na pewno jest tak, że ludzie będąc częścią tych systemów, korzystając z nich są szczęśliwi tak naprawdę? Czy systemy naprawdę rozwiązują problem bólu i cierpienia?

Ból i cierpienie jest dla nas sygnałem, znakiem, rodzajem ostrzeżenia, że coś jest nie tak, że coś trzeba zmienić. Najlepiej jak najszybciej. Najlepiej w sobie, by zrozumieć ból by go oswoić. A więc jest dla nas szansą. Szansą na rozwój. Rodzajem terapii, która spada na nas niespodziewanie, albo zjawia się małymi krokami.

Przykładem może być choroba - kiedy coś boli zwykle od razu szukamy lekarstw uśmierzających ból, albo uciekamy od niego. Ale może poprzez niego organizm daje nam znać, daje nam szansę na zmienienie czegoś w naszym życiu. Może wystarczy więcej odpoczynku, relaksu, lepszego jedzenia, czasu dla siebie lub czasu z osobami które są ważne. Może trzeba chwilę poszukać, "porozmawiać" z bólem i spróbować się dowiedzieć czego on chce, bo zawsze czegoś chce, jak już jest. Taki ból pokazuje że czegoś nam brak i konieczne jest odnalezienie tego czegoś.

Cierpienie psychiczne, emocjonalne niszczy nas tak długo jak na to pozwolimy i ani chwili dłużej. W momencie gdy świadomie podejmujemy decyzję o jego przetransformowaniu zyskujemy siłę i niesamowity wgląd w siebie. Uzyskujemy stan wyższej świadomości siebie. Kolejne trudne chwile mijają szybciej, a wszelkie przeciwności pokonujemy łatwiej.


Tajemnicą bólu i cierpienia jest to, że one są tak naprawdę dobre, bo pozwalają nam wzrastać, lepiej poznać siebie, by nasze życie stało się pełniejsze. Wszystko co nas spotyka można tłumaczyć sobie z perspaktywy szans i strat. Szans na zrozumienie, poznanie i doświadczenie. Niezależnie od tego jak zła sytuacja nas spotka wystarczy zatrzymać się i zadać pytania: co zyskuję, czego się dowiaduję, co mi to daje? Bo zawsze coś otrzymujemy, nawet jeśli tracimy. Natura nie lubi próżni, ale lubi zmiany.

Bólowi i cierpieniu trzeba dać czas na pobycie i opuszczenie nas.
Czasem nawet trzeba je zaprosić, posiedzieć z nimi na jednej kanapie.
Posiedzą, powiedzą czego chcą, a potem pójdą.
Bo gdy tego nie robimy, rozgaszczają się w naszym życiu. I będą w nim siedzieć.
I zajmować miejsce na Twojej kanapie, a Ty nie będziesz mógł zaprosić nikogo innego, bo nie będzie miejsca.


*
willaludka@gmail.com


Posiedzimy? Pogadamy?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz