
30 dni z Leo to nazwa jaką nadałam jednemu z ćwiczeń
opracowanych przez Leo Babautę jednego z najbardziej znanych minimalistów.
Polega ono na powstrzymywaniu się przez 30 dni od jakichkolwiek zakupów
rzeczowych (poza oczywiście żywnością, lekami i środkami higieny osobistej –
gdy się skończą). Celem ćwiczenia jest uświadomienie ludziom, że tak naprawdę
nie potrzebują większości rzeczy, na które przeznaczają znaczną część swoich
pieniędzy oraz obliczenie ile pieniędzy wydają niepotrzebnie.
30 dni to
wystarczający czas na to by wyeliminować nasze zakupowe zachcianki. Jeśli po 30
dniach nadal mamy ochotę kupić jakąś rzecz i wydaje nam się to niezbędne
wówczas możemy to zrobić, ale jeśli nie, to możemy z niej ze spokojem
zrezygnować i dodatkowo zapisać wartość danej rzeczy. Po 30 dniach może się
okazać, że w naszej kieszeni pozostała całkiem spora suma pieniędzy z rzeczy
niekupionych, niepotrzebnych nam tak naprawdę.
Przez kilka miesięcy śledziłam moje zachcianki rzeczowe (w
moim przypadku do listy włączałam też słodycze i chipsy, które w okrasie
jesiennym potrafię pochłaniać w sporej ilości). Po czterech miesiącach już
wiem, że gdybym kupowała wszystko na co mam ochotę wydałabym około …. 1000 zł.
Niemożliwe? Też tak myślałam. Jedyny sposób aby sprawdzić
jak może być w Waszym przypadku to zrobić sobie to ćwiczenie, choćby przez 30
dni.
Teraz zastanawiam się na co mogłabym przeznaczyć te
pieniądze. Rozwój pasji, nauka nowych umiejętności, zdobycie nowej wiedzy,
które będę mogła zabrać ze sobą wszędzie?
Przygotowałam prosty szablom, który mi służył w ostatnim
czasie do gromadzenia informacji nt. niepotrzebnych zachcianek i ich wartości.
Składa się tylko z 3 kolumn: dzień i miesiąc, nazwa rzeczy oraz jej cena. Szablon zakończony jest podsumowaniem cen
wszystkich wypisanych rzeczy. Jest to tym samym kwota naszej oszczędności na
dany miesiąc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz