Bardzo dobrze pamiętam 2 przeprowadzki mojego życia.
Pierwsza miała miejsce gdy skończyłam 6 lat, a druga kiedy skończyłam 27.
Jednym z pierwszych wspomnień jakie towarzyszą mi zarówno z pierwszego jak i
drugiego okresu życia jest moment kiedy wyglądam przez okno „nowego domu”. W
obu przypadkach tym „nowym domem” jest po prostu pokój, w którym miałam
zamieszkać.
Nie wiem dlaczego tak mam, ale gdziekolwiek się znajdę
pierwszy raz to wyglądam przez okno, jakbym chciała wiedzieć co mnie otacza.
Tak też było w tych szczególnych momentach życia - zmianie miejsca
zamieszkania.
Zarówno z pierwszego jak i drugiego pokoju widok był, jak
dla mnie, zachwycający. W przypadku ostatniej przeprowadzki stal się kluczowy
jeśli chodzi o rodzaj pokoju jaki ostatecznie wybrałam do wynajęcia. W moim
pokoju mam 3 okna. Piwosze z nich wychodzi na dom sąsiadów i ich wspaniały
ogród. Wygląda jak z obrazka, jak z marzeń.
Widok z drugiego okna rozciąga się
na przepiękną górę porośniętą lasem, który zmienia co kilka tygodni kolory i
rzekę oraz fragment miasta i ulicy. W nocy widać białe i czerwone światła
samochodów, które przypominają mi charakterystyczny widok alei w Paryżu.
Niezwykłe porównanie? Możliwe, ale jakże prawdziwe…
Widok z trzeciego okna
przez kilka miesięcy był nieco przesłonięty przez olbrzymią pajęczynę i
gigantycznego pająka, które pewnego dnia, po straszliwej ulewie zniknęły, a ich
miejsce zajęła ulica i wjazd do mojego, a w zasadzie naszego domu.
Myśląc o innych widokach jednym z pierwszych wspomnień jest
to kiedy odwiedziłam koleżankę w jednej z podnowotarskich miejscowości. Kiedy
pierwszy raz znalazłam się w jej pokoju dosłownie oniemiałam. Widok z okna jej
pokoju był dosłownie zapierający dech w piersiach. Jeszcze dziś kiedy staram
się go odtworzyć w pamięci pojawia się we mnie to charakterystyczne uczucie
jakbym przez moment nie mogła zaczerpnąć tchu. Góry… tak, zdecydowanie można
się w nich zakochać.
Wierzę, że widok z okien miejsca zamieszkania może mieć
zdumiewający wpływ na nasze życie. Zieleń, góry, jeziora, rzeki mają bardzo
korzystny wpływ na nasze samopoczucie, patrzenie na nie wnosi spokój i harmonię
w nasze życie. Z kolei ruch, hałas uliczny, domy w bliskim sąsiedztwie,
szczególnie zniszczone i zaniedbane, kominy fabryczne, mogą wpływać na nasz
nastrój negatywnie poprzez dodatkowe narażenie na wdychanie trujących
substancji.
Warto zwrócić uwagę na widok za oknem kupując, wynajmując
mieszkanie czy dom. Nie zawsze oczywiście można mieć na to wpływ. W przypadku
kiedy nie jest to możliwe, warto stworzyć mini ogród na balkonie, a w przypadku
braku balkonu tzw. zieloną przestrzeń w domu, czyli miejsce gdzie nagromadzone
są różnego rodzaju kwiaty, tworzące miejską mini dżunglę, gdzie możemy usiąść po
powrocie z miasta i odpocząć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz