Niektórzy mówią, że planowania trzeba się uczyć. To pewnego
rodzaju strategia działania, która ma przynieść oczekiwane rezultaty czyli
realizację celów.
Powstało wiele szkół i technik planowania. Kiedyś jako
uczestnik szkolenia „Profesjonalna sekretarka” poznałam cala masę różnych
technik oszczędzających czas, pozwalających rozłożyć poszczególne czynności w
taki sposób, aby ze wszystkim zdążyć.
Jednak nie było tak naprawdę szkoły, która uczy planowania i
zarządzania czasem kiedy ma się go… w nadmiarze. A wbrew pozorom zdarza się to
coraz częściej. W grupie osób z nadmiarem czasu wolnego znajdują się osoby,
które np. straciły prace, przeszły na emeryturę, rentę, świadczenia
przedemerytalne, ale także Ci których specyfika pracy sprawia, że w niektórych
okresach jest jej więcej a w innych mniej.
Moja metoda sprawdza się zarówno w przypadku pracoholików
jak i osób z nadmierna ilością czasu wolnego. Zarówno osobom z pierwszej grupy
jak i drugiej potrzebne jest zorganizowanie się po to by nie zwariować, czy to
z nadmiaru czy niedoboru czasu wolnego.
Metodę nazwałam po prostu metodą jednej kartki papieru, bo
aby ją zastosować wystarczy dosłownie jedna kartka. Kalendarz można również
zastosować choć niekoniecznie.
Metoda jest bardzo prosta. Na kartce papieru spisujesz
wszystkie ważne sprawy, które chcesz załatwić w danym okresie czasu. Czasem
jest tak, że wystarczy usiąść w spokojnym miejscu i zastanowić się co cię czeka
w najbliższym tygodniu i to spisać w punktach. Dla ułatwienia punkty można podzielić
na działy. Ja akurat mam takie działy jak: PRACA, RELACJE, ZDROWIE, DODATKOWE,
ZAINTERESOWANIA.
W dziale PRACA zapisuje wszystko to co jest ważne w mojej
pracy, czyli np. zrobienia zestawienie, napisanie projektu, uporządkowanie
dokumentacji, wykonanie telefonów, zamówienie „czegośtam” itp.
W dziale RELACJE wpisuję wszystkie informacje nt. tego kiedy
mam się z kimś spotkać, wykonania telefonów do przyjaciół (z którymi rozmowy
trwają przeciętnie godzinę), odpisywania na maile (nie zawsze jestem w stanie
od razu odpisać choć staram się to robić), przypomnienia o uroczystościach.
W dziale ZDROWIE zapisuje np. informacje nt. wizyt u lekarza
czy to już zaplanowanych czy dopiero do zaplanowania, terminy badań,
przypomnienie o wykupieniu leków (w moim przypadku to jest akurat ważny dział,
ale wiem, że większość ludzi w sumie nie musi go mieć).
W dziale DODATKOWE zapisuję m.in. przypomnienia zrobienia
zakupów (niestandardowych), sprawdzenia pewnych informacji, zrobienie czegoś o
co ktoś mnie prosi itp.
W dziale ZAINTERESOWANIA wpisuję adresy ciekawych stron
internetowych, które chce sprawdzić, tytuły książek, nazwy filmów, nazwiska
ciekawych ludzi, wszystko to co jest związane z moim zainteresowaniami a co
może mi się przydać.
Wszystkie te informacje notuje na jednej kartce, a po
zrealizowaniu poszczególnych zadań, wykreślam je. W każdej chwili mogę dopisywać
kolejne zadania, bo kartkę zawsze noszę przy sobie Po wykreśleniu większości,
biorę nową kartkę przepisuje to co zostało, a nowe zadania po prostu zapisuję.
Taką zmianę robię mniej więcej co tydzień, zwykle w niedzielę.
Kiedy zaczęłam pracować postanowiłam zastosować też
kalendarz na co dzień, jednak służy mi on bardziej jako sposób na porządkowanie
zadań, które już zostały wykonane i pewnego rodzaju pamiętnik, w którym
zapisuje ważne informacje, które załatwiłam w danym dniu.
W pracy używam również pen driva. Nie pozostawiam zapisanych dokumentów na pulpicie
komputera w pracy, wszystko mam w jednym miejscu. Raz na jakiś czas zgrywam
sobie dane na dysk przenośny.
Metoda jednej kartki jest minimalistyczną metodą i świetnie
sprawdza się u mnie. Stosuje ją już prawie rok. Polecam każdemu, bo można zyskać
tak wiele za tak niewiele.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz