poniedziałek, 7 września 2015

Wakacje na jeden dzień czyli o tym jak w kilka dni przeżyć wiele a nawet wszystko





 Z CYKLU STYL ŻYCIA

 Z urlopami bywa różnie. Szczególnie w wakacje. Niby obowiązkowe, ale jak dojdzie co do czego to ich nie ma wcale lub są wtedy co już nie trzeba. W tym roku postawiłam na pojedyncze dni. Sprawdziło się. A teraz polecam wszystkim.




Z pojedynczych dni może powstać długi weekend: czasem piątek – sobota – niedziela, a czasem sobota – niedziela – poniedziałek. 
W taki weekend można zdążyć ze wszystkim, bo i jest czas na wycieczkę i na spotkanie i na załatwienia. Nie trzeba dokładnie planować tylko poddać się pogodzie lub nastrojom.

Weekendowe wakacje można wykorzystać na kilka sposobów. A oto niektóre z nich:

- odwiedziny dawno nie widzianej koleżanki/kolegi najlepiej w innym mieście, aby przy okazji go zwiedzić,
- wycieczka do nowego/nieznanego miejsca w Twoim mieście najlepiej oddalonego i najlepiej piechotą (po drodze można zaobserwować to co zwykle ucieka),
- weekend z książką/książkami najlepiej cały, taki padający,
- weekend z filmami – też cały i też padający lub wyjątkowo gorący,
- zdobywanie jakiegoś zamku lub chociaż ruin, a potem celebrowanie zwycięstwa,
- weekend nad jeziorem najlepiej bliskim, gdzie można dojechać w kilkanaście minut,
- weekend nad rzeką też bliską, do której można dotrzeć rowerem,
- weekend w górach, a czasem w górskim schronisku,
- weekend z porządkami takimi gruntownymi i przemeblowaniem.

Gdyby pozbierać wszystkie wolne wakacyjne dni okazuje się, że jest ich całkiem sporo. Sporo też pozostaje w zapasie na przykład na jesienne wyprawy w góry lub odwiedziny przyjaciół, którzy z różnych powodów nie mogą odwiedzać ciebie.
A oto kilka impresji fotograficznych „Bo ważna jest droga…”






*
Mailingujcie też w razie potrzeb:

*
Willa Ludka
… czyli jak zrobić coś z niczego i dobrze się przy tym bawić i/lub docenić co się ma …

*
rid mor

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz