Z CYKLU STYL ŻYCIA
Matka Ziemia jest w stanie tolerować wiele poczynań
człowieka, nawet tych najdziwniejszych, nawet tych, które jej szkodzą. Do
czasu. Tylko do jakiego czasu?
Minął kolejny EKO Tydzień. Tym razem nie starałam się za
bardzo. Ale myśl zatrzymująca mnie przy niektórych półkach w sklepie zdaje się
czymś coraz bardziej naturalnym i oczywistym.
Być może dziwnie to zabrzmi, ale kiedy starałam się odstawić
chipsy szło mi różnie, z tendencją do łamania się. Ale teraz stojąc przed półką
z chipsami myślę sobie: „Ciekawe jak długo rozkłada się taka folia?”
Dziwne?
Być może. Ale skuteczne. Naprawdę. Bo od półki odchodzę i to nie z żalem, tylko
z ulgą i lekką dumą, że to nie ja dołożę o tą jedną paczkę na to wielkie
wysypisko śmieci zwane do niedawna Ziemią…
Podczas ostatnich zakupów spotkałam pewną starszą panią,
która miała ciekawy wózeczek. Wózeczek przypominał walizeczkę na kółkach zrobioną
z kartonowego pudła i metalowej rączki z kółkami (jak przy walizce). To było
coś tak prostego, pomysłowego i genialnego jednocześnie, że stanęłam i patrzyłam
jak głupia na tą Eko walizkę na zakupy. To było COŚ jak dla mnie wyjątkowego.
Ale do rzeczy. Licznik śmieci tyka. W tym tygodniu moje
„złe” śmieci to:
- plastikowa butelka po płynie do naczyń (butelka starcza na
około 4 miesiące),
- puszka,
- 2 pudełka po półlitrowych sokach owocowych,
- garść opakowań po czekoladkach… (walentynkowych
oczywiście… no i kilku innych…),
- opakowanie po maśle (to „sreberko),
- foliowe opakowanie po makaronie i amarantu się,
- kilka folii po filmach (kupuję od czasu do czasu filmy z
tzw. odrzutu, wyprzedaży),
- kilka woreczków po sama nie wiem po czym (czasami wydaje
mi się że one jakoś tak chyba „pączkują”?),
- opakowanie po lekach.
- złamany plastikowy wieszak
- opakowanie po chusteczkach higienicznych
Podsumowując: Trochę tego się nazbierało. Ale chyba mniej
nawet jak ostatnio.
Co można poprawić?
Przede wszystkim zwróciłam uwagę na te pudełka po sokach.
Tak naprawdę mogę kupować soki w szklanych butelkach. Szkło jest bardziej EKO
niż kartonowe pudełka wyłożone foliami od środka i na zewnątrz. Poza tym
butelki mogę oddać Tacie, który robi pyszne soki latem i jesienią m.in. z
malin. W takim przypadku nic by się nie zmarnowało.
Jedyne co pozostaje to znaleźć dobry sok (nie tatowy), w
szklanej butelce, kiedy już najdzie mnie ochota by go wypić. To będzie moje
zadanie na kolejny EKO Tydzień.
Do dzieła zatem! Dajmy trochę czasu Matce Ziemi na
regenerację i złapanie porządnego oddechu czystym powietrzem.
A jak tam Wasze EKO Tygodnie mijają?
*
Mailingujcie też w
razie potrzeb:
*
Willa Ludka
… bo chodzi o zbliżenie się do prawdy, nawet tylko w umyśle…
*
Rid mor
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz