Z CYKLU STYL ŻYCIA
Właśnie minął 3 tydzień EKO, czyli 21 magicznych dniach,
które miały być końcem nowego początku, bliżej natury, w zgodzie z Matką
Ziemią. Ostatnie refleksje przed trwałą zmianą ogniskują się przede wszystkim
wokół małych decyzji podejmowanych każdego dnia, mogących przynieść wielki
efekt.
Na początek rozliczenie się ze śmieci wraz ze stosownym
komentarzem:
- foliowe opakowanie po żółtym serku (nie wiedzieć czemu
kupiłam ten a nie w papierze, w plasterkach, krojony na moich oczach),
- foliowe opakowanie po soczewicy (do tej pory nie znalazłam
soczewicy pakowanej inaczej, chyba że na wagę, ale w sklepie oddalonym od
mojego miejsca zamieszkania o 5 km),
- foliowe opakowanie po kotlecikach sojowych (nie będę już
ich jadła, bo znowu dostałam wypryski na czole, to ewidentnie po tym),
- opakowania po lekach,
- papierek po czekoladzie (sztuk 2), wafelku (no cóż… nie
mogłam się powstrzymać…, obie były rewelacyjne, a wafelek dostałam),
- kilka woreczków,
- kilka folii (m.in. po chlebie),
- opakowanie po suszonej pokrzywie (uwielbiam ją, zawsze gdy
czuję się słabo, z różnych powodów, parzę sobie napar z 2 łyżeczek, piję po 20
minutach małymi łykami, pomaga nawet na ból głowy),
- folia aluminiowa po cieście (od mamy…, poproszę żeby mi następnym
razem pakowała ciasto do pudełka lub w papier).
Znalazłam też bardzo dobry sok owocowy marchew + różne
ciekawe dodatki, podobno bez cukru, w szklanej butelce. Kosztuje mniej niż
baton i świetnie może posłużyć jako „przekąska”, a samo opakowanie po
wyparzeniu zostanie przeznaczona na pyszny sok malinowy domowej roboty.
Moje małe codzienne decyzje przynoszą efekt. Gdyby każdy
zastosował przynajmniej kilka rad świat miałby szansę stać się czystszym
miejscem. Bo wystarczy w kolejnych tygodniach zastosować jedną ze zmian takich jak np.:
- zamiast soku w kartonie – sok w butelce,
- zamiast pakować kanapki w folię, worki, wybierz papier,
lub papierowe torebki na pieczywo, dostępne za darmo w niektórych sklepach,
- kupuj kasze, ryż itp. W papierowych torebkach, a nie
foliowych,
- zamiast kupować słodycze w kolorowych opakowaniach można
wybrać się do ciastkarni i kupić coś „domowego” zapakowanego w papierową
torebkę,
- mleczne produkty pakowane w plastikowe kubeczki, butelki
można zastąpić serem żółtym kupowanym na wagę i pakowanym w papier (zawiera
dużo wapnia, prawdziwego i żywe kultury bakterii – też prawdziwe a nie sztuczne
jak w większości „zdrowych” jogurtów),
- kolorowe napoje w puszkach, butelkach plastikowych, można
całkowicie odstawić, wszystko co jest w ten sposób pakowane i ma kolor nie
występujący w naturze, nie jest potrzebne Twojemu organizmowi, lepiej wypić sok
z butelki szklanej, lub zwykłą wodę z dzbanka z filtrem, lub dowolną herbatę,
- zastanów się, które kosmetyki są Ci naprawdę potrzebne,
czy nie kupujesz niepotrzebnie na zapas np. dwóch szamponów w cenie jednego i
pół itp.
Najlepsze w całym EKO wyzwaniu jest to, że drobne decyzje
przynoszą drobne zmiany, ale one wszystkie składają się na coś większego, z
każdym dniem, z każdym wyborem, uświadamiają, co tak naprawdę potrzebne Ci jest
do życia w zgodzie z naszą wspólną Matką Ziemią.
Niewątpliwym plusem EKO Tygodnia jest to, że już nie wynoszę
codziennie śmieci, tylko maksymalnie 2 razy w tygodniu po MAŁYM worku (z czego
jeden stanowią śmieci „dobre” dość szybko rozkładające się).
Szybki przelicznik: 5 worków mniej w tygodniu, to 20 worków
mniej w miesiącu, a to 240 worków mniej w roku.
Robi wrażenie?
A ile worków mniej byłoby u Was EKO Ludkowie?
*
Mailingujcie też w
razie potrzeb:
*
Willa Ludka
… bo chodzi o zbliżenie się do prawdy, nawet tylko w umyśle…
*
Rid mor
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz